Tym razem nie będę się tak rozpisywać tylko po porostu zamieszczę to, co mam do zamieszczenia.
To trzeba zobaczyć!
Mój dobry znajomy, twierdzy, że nie jesteśmy w stanie wymyślić nic ciekawego, co by można było jeszcze robić. Donald mylisz się! Można, weź z nich przykład!
Kto by pomyślał? Założyłem bloga! Ja człowiek, który unika czytania witryn blogo-podobnych pewnego wieczoru po prostu bez najmniejszego zastanowienia się wchodzi na stronę wordpress.com, przechodzi krótką rejestrację i zaczyna pisać… tak po prostu. Niemożliwe. Sam się sobie dziwię.
Ale mniejsza z tym, w pierwszym poście wypadałoby powiedzieć, o czym będzie ten blog. Myślę, że tytuł i opis bloga wyjaśnia wszystko. Tak kolejny blog o kompletnie niczym… Cóż domenąblogów jest właśnie to, że mogą być o niczym i zarazem o wszystkim! I tak ja właśnie zamierzam prowadzić tego bloga. Czyli ukazywać rzeczy (znalezione w internecie), które mogą Was ( a przede wszystkim mnie – cóż za skromność ) rozbawić, zauroczyć, czasami też zasmucić (w końcu świat to nie tylko bajka).
Mam głęboka nadzieję, że może, chociaż jednej osobie spodoba się to, co będę tutaj zamieszczać i nawet dla tej jednej osoby (tak dla ciebie!) Będę, co jakiś czasz aktualizować tego bloga.
A więc czas zacząć.
Dzisiaj będą dwa filmiki, z dwóch kategorii. “Śmiech”, oraz “Zauroczenie”
Oba filmiki przedstawią uczestników programu “Britain’s got talent” Program, jeżeli chodzi o założenia jest bardzo podobny do znanego wszystkim “Idola”. Ba posiada, nawet to samo jury, co brytyjski idol, co gwarantuje niekeidy sporą dawką humoru, a to dzięki niejakiemu Simonowi Cowellowi. Dla określenia tego człowieka napiszę, że to taki nasz Kuba Wojewódzki, tylko, że o wiele bardziej inteligentny i znający się na rzeczy. Ale wracając do treści samego programu. Niby podobny, jednak nie… W Idolu uczestnicy tylko i włącznie śpiewają. Natomiast tutaj mogą robić, co im się podoba… w końcu każdy z nas ma jakiś talent. Mały, duży, wielki… Ten program pozwala go ujawnić! Wiem, że wygląda to na totalną komercję i błazenadę, ale niemniej, coś w tym jest.
A o to pierwszy filmik, przy którym się naprawdę uśmiałem. Muszę przyznać, że ta osoba ma naprawdę talent.
Zresztą sami zobaczcie:
Oraz drugi filmik, który mnie po prostu rozwalił na kolana i kompletnie zauroczył. A jedną osobę z jury doprowadził aż do łez. W sumie się nie dziwię, bo mi też niewiele brakowało abym się popłakał. Jeżeli kiedyś będę mieć córeczkę, to chcę, żeby była właśnie taka. Bycie naturalnym, to dopiero jest talent! Dziewczyny, uprzedzam przygotujcie chusteczki.